Akcja filmu „Assassins Creed” głównie w teraźniejszości
35 procent w przeszłości.
Serwis Collider ujawnił sporo interesujących detali na temat filmu „Assassins Creed”, debiutującego w kinach w grudniu tego roku.
Pewnym rozczarowaniem dla części fanów serii może być fakt, że większość - około 65 procent - scen to akcja w teraźniejszości, z głównym bohaterem uwięzionym w placówce Abstergo. Reszta to akcje w przeszłości, w XV-wiecznej Hiszpanii.
W tym kraju mieści się właśnie baza Templariuszy, gdzie przetrzymywany jest Callum Lynch, razem z 30-40 innymi „pacjentami”, którzy zapewne odegrają znaczącą rolę w produkcji.
Placówką zarządza Sofia Rikken, córka znanego dobrze fanom gry szefa Abstergo - Alana. Kobieta prowadzi badania nad przemocą, starając się wyeliminować je ze społeczeństwa.
Część postaci z czasów współczesnych ma dysponować nadprzyrodzonymi mocami, lecz twórcy zapewniają, że nie jest to opowieść o superbohaterach, co widać także w „praktycznych” efektach specjalny, autentycznym parkourze i przygotowaniu mnóstwa rekwizytów.
Sam Callum cofnie się do przeszłości „więcej niż dwa razy”, co zdąży jednak wywołać „bleeding effect”, przenoszący umiejętności przodków na użytkownika animusa.
Jeśli mowa o tym ostatnim urządzeniu, to pierwszy trailer prezentuje wizję modelu odmiennego, niż te w grze - w formie wysięgnika, odwzorowującego ruchy osoby podłączonej do sprzętu. Projekt ten miał przypaść do gustu Ubisoftowi i firma rozważa podobno podobne rozwiązanie w kolejnej odsłonie cyklu.
Ujawniono także, że Callum nie skacze w całym filmie na żaden wóz z sianem.