Nie żyje Ray Liotta, gwiazda GTA Vice City i „Chłopców z ferajny”
Miał 67 lat.
Zmarł Ray Liotta, aktor znany nie tylko „Chłopców z ferajny”, ale także z Grand Theft Auto: Vice City, gdzie wcielał się w głównego bohatera, Tommy’ego Vercettiego.
Jak informuje serwis Deadline, mężczyzna zmarł we śnie. Przebywał na Dominikanie, gdzie trwały zdjęcia do filmu „Dangerous Waters”. Zostawił córkę - Karsen - oraz narzeczoną.
Kariera Liotty zaczęła się na dobre właśnie po legendarnej roli w „Chłopcach z ferajny”, lecz gracze pamiętają aktora właśnie z GTA: Vice City. Jako Tommy Vercetti przejmowaliśmy kontrolę nad półświatkiem tytułowego miasta.
Jak aktor wspominał jeszcze w 2002 roku, praca nad grami wideo nie należy do najłatwiejszych.
- Jeśli skręcimy w lewo lub wsiądziemy do samochodu, na gracza czeka jakieś wydarzenie. Jeśli skręcimy w prawo, dzieje się całkiem co innego - mówił w rozmowie z IGN. - Rozmawiając z jednym kolesiem brzmię w określony sposób, ale gdy pojawi się ktoś inny, wszystko się zmienia. To wyczerpujące.
Liotta narzekał później, że Rockstar nie zapłacił mu wystarczająco dużo za wymagające prace nad grą, a konflikt był jedną z przyczyn, dla których firma nigdy nie zaangażowała już znanych nazwisk do serii GTA (w Vice City głosów użyczali też Burt Reynolds czy Tom Sizemore).
Sam aktor przeżywał w ostatnich latach renesans kariery, występując w „The Many Saints of Newark”, „Historii małżeńskiej” czy „No Sudden Move”. W planach miał już dwa kolejne projekty. Zdjęcia do jednego z nich - „Cocaine Bear” - udało się ukończyć.